Maryla Rodowicz ‎– Rarytasy Cz III (1974-1978)

Label:
Universal Music Polska ‎– 373 283 0, Polskie Nagrania Muza ‎– 373 283 0
Series:
Antologia – Cz. VIII
Format:
2 × CD, Album
Country:
Released:
Genre:
Style:

Companies, etc.

Credits

Notes

Oj działo się. W 74 znalazłam się nieoczekiwanie na Mistrzostwach Świata w piłce nożnej w Monachium, z piosenką Futbol (decyzją Komitetu Centralnego padło na mnie, że taka polska uroda i w miarę młoda), na murawie stadionu spotkałam piłkarza Pele, a poza murawą dziennikarza Daniela Passenta, który szukał noclegu, pytał, czy mogę go przenocować. To był ważny dla mnie rok z powodów muzycznych. Zaczęłam współpracę ze świetnym pianistą i kompozytorem - Jackiem Mikułą. Jacek napisał, ja zaśpiewałam kilkadziesiąt jego kompozycji z tekstami Agnieszki Osieckiej m. in. Damą być, Sing-Sing, Nie ma, jak pompa, Bossa nova do poduszki i wiele innych wyjątkowych piosenek, do tego nowocześnie zaaranżowanych. W 75 udało mi się namówić (po kilku miesiącach rozmów) Czesława Niemena do napisania muzyki do wiersza Jonasza Kofty - Pieśń ocalenia, mało tego zaśpiewaliśmy to razem na festiwalu w Opolu i chociaż nas wycięli z transmisji w tv, ślad jest tutaj. Miałam jakoś pecha do transmitowanych festiwali, bo kiedy zaśpiewaliśmy z Danielem Olbrychskim piosenkę - Wrócą chłopcy, w Kołobrzegu, po długich namowach zresztą, w rezultacie nasz wykon również został wycięty, udało się dopiero na festiwalu w Opolu. Zapraszam do słuchania. Ciekawostką jest piosenka - Nasza mama zaśpiewana z Adą Rusowicz i Wojtkiem Kordą, pamiętam, jak zachwycałam się współbrzmieniem naszych wokali. Aż przyszedł rok 77 i brzemienny (dosłownie) dla mnie związek z reżyserem spektaklu Szalona Lokomotywa do tekstu Witkacego, w którym razem z Markiem Grechutą biegaliśmy po arenie cyrkowej w Teatrze STU w Krakowie, do tego śpiewaliśmy i był wielki sukces. Reżyser po którymś spektaklu namówił mnie do wdrapania się na najwyższy maszt, w ostatniej chwili rozum nam wrócił na miejsce, bo zrezygnowaliśmy ze zjazdu po zewnętrznej płachcie namiotu. Ponieważ dalej nas trzymała adrenalina, przeszliśmy na nogach przez Wisłę, kiecka w górę i do wody, nocą zresztą. Dwa lata później urodził się nasz syn Jan (79),a w 82 córuś Kasia.
W trakcie dwumiesięcznych prób w upalnym Krakowie w 77 Marek Grechuta usiadł do pianina i napisał - Gaj i Rajski deser, do tekstów Agnieszki Osieckiej, przysłanych listem na adres namiotu na ulicę Rydla. I tak powstały te dwie perełki. Kolorowe Jarmarki pochodzą z koncertu festiwalowego -Interwizji 77, dostałam wtedy nagrodę publiczności w postaci małego Fiata. Mniej szczęścia miał Niemen, który rok wcześniej dostał w nagrodę piękny jacht, który oglądała cała Polska w czasie transmisji telewizyjnej. Niestety w jego wypadku skończyło się na obietnicach. Z wielkim sentymentem wspominam współpracę z Janem Ptaszynem Wróblewskim, wybitnym muzykiem jazzowym. W tym czasie stworzył on słodko brzmiący zespół - Chałturnik. Dziękuję Ptaku, że mogłam zaśpiewać z tą formacją kilka piosenek m. in. - Kolega maj i Zdzich. To na razie tyle, tak bym mogła wspominać bez końca. Do usłyszenia na następnych Rarytasach !
Maryla Rodowicz

Barcode and Other Identifiers

  • Rights Society: BIEM/ZAIKS

Reviews