Open Folk ‎– Bretonstone

Label:
Folk Time ‎– FT 016
Format:
Cassette, Album
Country:
Released:
Genre:
Style:

Tracklist

1 Jak Niestałe Słońce Przepływa Nad Trawiastymi Wzgorzami Larmonu, Tak Stare Opowieści Przepływają Nocą Przez Mą Duszę! Kiedy Bardowie Ruszają Ze Swoich Miejsc, Kiedy Pozawieszają Harfy Na Ścianach, Wtedy Przybywa Jakiś Głos Osjana I Budzi Jego Duszę! Jest To Głos Lat Minionych. Chwytam Te Opowieści I Przelewam Je W Strofy. Oglądam Się Na Przeszłość, Lecz Ona Ciemno Jawi Się W Oku Osjana, Niby Promienie Księżyca Odbite W Dalekim Jeziorze. Tutaj Wstają Pałające Promienie Wojny!
2 Uderzył W DźwięcznąTarczę. Odpowiedziały Jej Echem Wzgórza I Skały. To Tarcza Wojny. Dźwięk Pokoju Nie Jest Jej Głosem. Od Wyspy Do Wyspy Rozesłali Oszczep Skruszony I Skrwawiony, Wzywając Przyjaciół Swoich Ojców W Dźwięcznych Zbrojach. Wojna, Kochanko Moja, Zbliża Się Ku Nam.
3 Więc Już Odszedłeś Fingalu. Zostałam Sama Na Wzgórzu, Przy Szumie Górskiego Strumienia. Na Wyżynie Widać Sarny, Pasą Się Bezpiecznie. Daleko, Daleko Łowca, Na Polu Mogił. Cudzoziemcy! Synowie Fali! Oszczędźcie Kochanego Mego Fingala.
4 Tymczasem Przez Szerokie Doliny Jadą Poganie W Pancerzach Na Grzbiecie, Z Mieczem Przy Boku, W Hełmach Związanych Na Rzemyki, Z Tarczą Na Szyi, Z Nastawioną Włócznią. Jest Ich Czterysta Tysięcy Czekających Świtu, Wypróbowane Zdrajcy I Łotry. W Kraju, Z Którego Pochodzą, Słońce Powiadają, Nie Świeci, Zboże Nie Rośnie, Deszcz Nie Pada, Rosa Nie Rosi, Nie Masz Tam Kamienia Iżby Nie Był Czarny. Ludzie Gadają, Że Jest To Mieszkanie Diabłów.
5 Przybądź Z Nocnego Czuwania Samotny Promieniu. Czyż Nie Ma Już Radości W Pieśni? Obudź Głos Struny, Przywróć Mi Duszę. Słyszę Ciebie W Mroku, Ciebie, Co Samotnie W Mroku Czuwasz.
6 Zasłuchany, Wsparty Na Tarczy Siedział Król Morwenu. Wiatr Szumiał W Jego Kędziorach, Myśli Błąkały Się Wśród Dni Minionych. "Selmo, Widzę Twoje Wieże, Twoje Drzewa, Twoje Cierniste Ściany. Huczące Fale Wspinają Się Na Odległą Ścianę. O, Będziecie Mieli Waszą Sławę, Synowie Strumienistego Morwenu!"
7 Ujrzeli Na Jego Obliczu Bitwę, Na Jego Oszczepie Śmierć Wojska. Podniósł Się Szczęk Oręża. Szare Psy Zawyły. "Niech Każdy Podejmie Ciężką Dzidę, Niech Każdy Przypasze Miecz Swego Ojca, Niech Czarny Szyszak Podniesie Się Na Każdej Głowie, Niech Kolczugi Zewsząd Zaświecą Błyskawicami." Noc Czarnośniada Siedzi Na Połowie Gory, A Z Przełomów Nawałnicy Wyzierają Mroczne Oblicza Duchów. Gromadzi Się Bitwa, Jak Burza, Wkrótce Usłyszymy Ryk Śmierci.
8 Dziesięć Wielkich Chorągwi Zbliża Się. Szósty Szyk Utworzono Z Bretonów. Jest Tam Trzydzieści Tysięcy Rycerzy. Jadą Tak Szczerzy Baronowie, Lance Mają Z Malowanym Drzewcem. Proporce Ich Bujają Na Wietrze. Ten, Który Dzwoni W Róg Jest Bardzo Waleczny. Towarzysz Odpowiada Mu Na Bardzo Dźwięcznym Rogu. I Wkroczyli Do Lasu Bohaterowie, Pełni Wielkości Oraz Okrucieństwa. A Gęsta Mgła To Oddech Wściekłych Wojowników. Płomienie Błyskawic To Oczy Idących. Pioruny To Uderzenia Ich Mieczów O Rękojeściach Ze Słoniowej Kości. Tak Rwą Się Do Bitwy, Że Zdążyć Nie Mogą Ze Swą Odwagą. Surmy Grają, A Głosy Ich Są Bardzo Jasne, A Róg Dzwoni Głośno Do Ataku.
9 Jak Ciemne Burze Jesienne, Lecące Na Siebie Z Dwóch Wzgórz Rozgłośnym Echem, Zbliżyli Się Ku Sobie Rycerze. Zakotłowała Się Bitwa, Jak Ryk Strumieni. Zamienia Ciosy Wódz Z Wodzem, Mąż Z Mężem, Stal Dzwoniąc Gra Na Stali. Zlatują Rozcięte Szyszaki. Pryska I Dymi Krew Dokoła. Na Gładkim Cisie Brzmi Cięciwa. Powietrzem Gwiżdżą Strzały. Padają Oszczepy Jak Kręgi Światła, Które Ozłacają Oblicze Nocy. Jak Łoskot Rozhukanego Oceanu, Kiedy Wszystkie Fale Podniesie, Jak Największy Grzmot Niebieski, Taki Jest Łoskot Wojny!
10 Grzmot Przetoczył Się Nad Wzgorzami! Piorun Leci Na Ognistych Skrzydłach. Nie Przestraszą One Komali, Bo Jej Fingal Poległ. Jej Kroki Były Niepewne; W Nieładzie Spadały Włosy; Oczy Dziko Spoza Łez Jaśniały. Poszłą Nocą Do Jaskini I Nadobną Swą Postać Odziałą W Stal; W Zbroję Młodego Rycerza, Który Poległ W Swojej Pierwszej Bitwie. Uzbroiła Się I Wyszła Szukać Śmierci. "Powiedz Wodzu Żałosnej Wieści, Czy Upadł Kruszyciel Puklerzy? Sen Jak Ciemność Rośnie W Mojej Duszy." Wojsko Zadrżało Dokoła W Zasępieniu - Żadnego Głosu Na Równinie...
11 Ocknął Się Poranek. Nieprzyjaciel Pierzchnął Jak Mgła Ulatująca. Słodka Jest Radość Smutku, Podobna Wiosennemu Deszczowi, Kiedy Łagodzi Gałąź Dębu I Podnosi Zielone Główki Młodych Liści.
12 Podniosły Się Wnet Głosy Pogodnej Radości. Drżące Harfy Dzwoniły Weselem. Dokoła Zastawiono Ucztę, Na Uciesze Noc Upływała. Trzy Dni Radowaliśmy Się Nad Pobitymi I Zwoływaliśmy Jastrzębie Z Niebios. Przybyły One Od Wszystkich Wiatrów Na Ucztę Nad Wrogami.
13 Płyń Strumieniu Karuna, Płyń Wesoło, Uciekli Synowie Walki. Nie Ma Już Ich Rumaka Na Naszych Polach. Skrzydła Ich Walki Roztoczyły Się Ku Innej Ziemi. Słońce W Pokoju Będzie Się Budzić, A Cienie Z Radością Będą Opadać. Połóż Łuk, Weź Harfę. Niech Noc Zastanie Nas Przy Pieśni. Płyń Strumieniu Karuna, Płyń Wesoło, Uciekli Synowie Walki.

Credits

Notes

Cytaty zaczerpnięto z "Pieśni Osjana" Jamesa Macpersona, w tłumaczeniu Seweryna Goszczyńskiego, "Pieśni o Rolandzie" w tłumaczeniu Tadeusza Boya-Żeleńskiego, poematu "Tain" w tłumaczeniu Ernesta Brylla i Małgorzaty Goraj.

Recorded on 18th and 19th April 1993.

Two editions exist: with yellow letters on transparent cassette and with white letters on tape cassette with black background (this).

There is no split to Side A and Side B in the booklet.

Reviews